Najbardziej szalony przejazd w historii Pucharu Świata. Wygrał jadąc bez łańcucha!


Gdy Aaron Gwin zerwał swój łańcuch po wyjeździe z bramki startowej, prawdopodobnie nie spodziewał się, że na metę dojedzie z najlepszym czasem zawodów. Amerykanin wyciskał z trasy nie sto, a dwieście procent. Szukał płynności w miejscach, w których reszta zawodników walczyła o życie, a tam, gdzie wszyscy hamowali, on po prostu puścił heble i poszedł na całość.